Szukaj

Rodzicielstwo bez nagród i kar

Karolina, 13 wrzesień 2020
Rodzicielstwo bez nagród i kar

Rodzicielstwo bez nagród i kar – czym jest i jak je wdrożyć?

Bycie rodzicem to najtrudniejsza rola, jaką przychodzi mi „odgrywać” w dorosłym życiu. Nie zostałam do niej przygotowana. No bo przez kogo? Rodzice nie przygotowują nas do bycia rodzicami. A i tak miałam chyba spore szczęście kończyć psychologię. Wydawać by się mogło – jest baza. Mogę z niej korzystać. Pewnie tak. Niemniej czułam ogromne zagubienie, zagmatwanie i bezradność. Zdarza się, że wszystkie te emocje odczuwam jednocześnie.

Czym jest rodzicielstwo?

Dla mnie to codzienne budowanie i tworzenie niesamowitej, często trudnej relacji z Dzieckiem. Opartej nie na pewnikach i podpowiedziach jak być powinno, a na refleksji i autentyczności obydwu stron. To przewodzenie i towarzyszenie w dobrych i złych momentach. To relacja, którą buduje się każdego dnia i chyba nie można przestać jej budować, bo ona wciąż potrzebuje zmiany. To troska o szacunek, zrozumienie i akceptowanie całego wachlarza emocji. Tych trudnych w szczególności.

Na samym początku, kiedy w moim otoczeniu zaczęło się dyskutować o wychowywaniu bez nagród i kar pojawiał się duży znak zapytania. No bo jak? Dziecku trzeba stawiać „granice”. Inaczej ono wejdzie Rodzicowi na głowę i już się go nie powstrzyma, a w dorosłym świecie nie poradzi sobie z wszechobecną frustracją. Bezstresowe wychowanie przecież nie przyniosło oczekiwanych skutków. Okazało się klapą…

Temat stawiania granic stał się koniecznym punktem w dyskusjach na temat mądrego rodzicielstwa. Stresowali się szczególnie Dziadkowie, rodzice rodziców, którzy zastanawiali się nad próbą takiego właśnie przewodzenia. Mało kto wówczas myślał o tym, że dziecięce NIE jest najczulszą i najuczciwszą formą postawienia granicy przez Dziecko.

Rozmyślanie na temat rodzicielstwa bez nagród i kar warto rozpocząć od refleksji na temat krótko i dalekosiężnych celów, jakie my rodzice stawiamy sobie w wychowywaniu naszych Dzieci. Cele na dziś skupione są zazwyczaj na konkretnym ZACHOWANIU tu i teraz.

Zależy nam dorosłym na tym, aby jakieś zachowanie utrwalić, a jakieś powstrzymać. Potrzeby Dziecka w danym momencie, nawet mimo najszczerszych chęci są oddalone, liczy się nasza rodzicielska skuteczność. Siłą rzeczy próbujemy moderować zachowanie naszego Dziecka, korzystając z rozmaitych metod takich jak kary, nagrody, pochwały, krytyka czy konsekwencje. Stosując powyższe skutecznie dbamy o to, aby wzmocnić w naszym Dziecku zewnątrzsterowność.

Z kolei pytani o to, jakie są nasze dalekosiężne cele wręcz chóralnie odpowiadamy, że zależy nam na tym, aby nasze Dziecko było samodzielne, silne, odpowiedzialne, szczęśliwe, niezależne i samostanowiące o sobie. Jednym słowem wewnątrzsterowne.

Rozmawiając z Rodzicami na temat rodzicielstwa bez nagród i kar słyszę zawsze pytanie – co w zamian? Rodzice chcą nauczyć się zawczasu innych metod, które okażą się skuteczne. Żeby niczego nie przeoczyć. Czy takie istnieją? Nie do końca.

Rezygnacja z nagród i kar jest tak naprawdę całkowitą zmianą myślenia o Dziecku, jego potrzebach i naszej roli w wychowaniu. Odejście od myślenia o karach i nagrodach nie oznacza rezygnacji z działania, wręcz przeciwnie oznacza ogromną odwagę Rodzica w budowaniu relacji podmiotowej, z dbałością i wyrozumiałością co do rozwojowych możliwości Dziecka, wiary w to, że ono zachowuje się najlepiej, jak na dany moment jest w stanie się zachować. Odwagi w szukaniu tego, co jest ukryte pod konkretnym zachowaniem Dziecka. Bo zawsze coś jest. Najczęściej to jakaś niezaspokojona potrzeba, którą trzeba się zaopiekować i ją przytulić.

Jak się przygotować do rodzicielstwa bez nagród i kar?

Po prostu zacząć. Pozwólmy sobie na próby i na popełnianie błędów, na własne trudne emocje i na wspólne tworzenie niezwykłej relacji z Dzieckiem. Metodami opartymi na posłuszeństwie nauczymy nasze dziecko bycia posłusznym. A tego nie chcemy.

Odrzućmy oceniające, negujące i generalizujące zwroty wobec naszych Dzieci. Oczywiście nie udaje się to od razu i nie zawsze.

„Znowu to źle zrobiłeś”

„Przestań go bić, bo nie będzie grania na tablecie”

„Mamusi jest smutno, kiedy jesteś taki niegrzeczny”

„Jeśli nie przestaniesz, nie pójdziesz dziś na dwór”

„Ile razy mam Ci powtarzać, żebyś tego nie robił”

„Liczę do trzech”

Tego typu komunikaty w żaden sposób nie przybliżają nas do tego, co kryje się pod danym zachowaniem Dziecka. Pokazują jedynie naszą bezradność i frustrację, a przy tym mogą dość znacząco obniżać poczucie własnej wartości.

Co w zamian?

Dużo lepiej jest używać języka osobistego, kierowanego do Dziecka w pierwszej osobie, a mianowicie: ja chcę- ja nie chcę, lubię – nie lubię, zrobię – nie zrobię.

Krótki osobisty komunikat przyniesie dużo lepszy skutek, niż straszenie karą.

„Nie chcę, żebyś sypał piaskiem. Nie zgadzam się na to”

„Nie zgadzam się dziś na granie”.

Takie stwierdzenia w żaden sposób nie obrażają i nie poniżają, a jedynie jasno wyrażają nasze stanowisko.

„Kuj żelazo, kiedy jest… zimne” – tylko, gdy emocje opadną, damy radę przeprowadzić wartościową rozmowę.

Kolejny element – parafraza.

„Pokłóciłaś się z Adą i chyba jesteś na nią bardzo zła i nie chcesz się z nią już bawić, czy dobrze to rozumiem?”. Taki komunikat jest początkiem do dialogu i szczerej rozmowy. Pozwoli rozpoznać niezaspokojone potrzeby Dziecka i się nimi zaopiekować.

„Jesteś niegrzeczny” – zamień na przykład na „Widzę, że jesteś zły, czy tak?” Dzieci stymulowane do rozmów o swoich emocjach zaczną je bardzo szybko werbalizować.

Podsumowując, to co najważniejsze to SŁUCHANIE. To Dziecko powie nam wszystko, musimy tylko dać mu szansę i przestrzeń do wypowiedzi. Jeśli to tego zaangażujemy je w poszukiwanie wyjścia z trudnej sytuacji, a nie narzucimy mu naszego oczekiwania sukces może przyjść naprawdę szybko. Pamiętaj, nie musisz wiedzieć wszystkiego.

Zapytaj swoje Dziecko: „Jak myślisz, co możemy z tym zrobić? Co by Ci pomogło w tej sytuacji? Czego potrzebujesz? Co myślisz o tym, gdybyśmy teraz…?

Nie staraj się dążyć do ideału. Masz prawo do prób, błędów i eksperymentowania. To na nich zbudujesz wartościową relację.

Prowadząc przedszkole wiele razy napotykałam na własne wielkie zwątpienia. Czy da radę bez kar i nagród? Jak? Czy to ma sens? No bo potem szkoła. Oceny, medale, kary, nagrody, uwagi w dzienniczku… Wczoraj brałam udział w przepięknej uroczystości inaugurującej odejście Starszaków do szkoły. Po raz kolejny zobaczyłam odważnych, pewnych siebie, potrafiących powiedzieć bez ogródek NIE młodych ludzi. Widziałam spokojnych i dumnych rodziców, którzy nie podbiegali do swoich dzieci, zafrapowani ich naturalnym zachowaniem. I gdy w domu słyszę mojego młodego człowieka, który mówi do mnie „Ty mną nie decydujesz” mam wielką pewność, że to działa.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów